Wyspa boga słońca, miód tymiankowy i baklava, czyli Rodos moim okiem

Kalimera! Dzień dobry! Wróciłam :) Wypoczęta, wygrzana słońcem i obładowana greckimi specjałami :) Zapraszam na relację z mojej wyprawy, która mam nadzieję, zachęci kogoś do podróży na Rodos. Bo to nie tylko popularna destynacja turystyczna, ale miejsce pełne uroku i magii, o smaku miodu tymiankowego i aromacie greckiej kawy. Trzeba tylko wyjść poza teren hotelu i otworzyć się na zakamarki tej pięknej wyspy.15Legenda głosi, że wyspa Rodos została podarowana Heliosowi przez Zeusa, stąd przez 300 dni w roku świeci tutaj słońce, a temperatury są bardzo wysokie. Sierpień to miesiąc, w którym jest najcieplej, a słupek rtęci wskazuje nawet 40 st.

Mój hotel, 12 km od miasta Rodos, przy dużej plaży, z kompleksem basenów, mnóstwem atrakcji i totalnie pyszną kuchnią ;) Na dobrą sprawę można by nie wychodzić poza jego teren.

Ja jednak jestem niespokojną duszą i nie usiedzę długo w miejscu ;) Po dniu plażowania, wynajęłam samochód i pojechałam na wycieczkę po wyspie. Pokażę Wam kilka miejsc, które mnie zauroczyły.

PRASSONISSI

Prasonisi to przepiękne miejsce na samym południu Rodos. Łączą się tu dwa morza -  spokojne Śródziemne i wzburzone Egejskie, które jest rajem dla windsurferów. Jest to też idealne miejsce do opalania. Wiatr, który wieje z zachodu sprawia, że prawie w ogóle nie odczuwa się gorąca. Możecie mi wierzyć – żadne zdjęcie nie odda w pełni uroku tego miejsca. To po prostu trzeba zobaczyć!

LINDOS

Wzgórze z wieńczącym je akropolem. Rozciąga się z niego przepiękny widok na Morze Śródziemne. Samo miasteczko jest równie urokliwe. Pełne wąskich uliczek wyłożonych kamieniami i malutkich, barwnych sklepików, w których można kupić przeróżne pamiątki. Na samo wzgórze możecie wjechać na osiołku, ale podejście jest na tyle dogodne, że spokojnie, nie męcząc się zbytnio, można tam wejść pieszo.

 STARE MIASTO RODOS

Będąc na wyspie nie można go ominąć. Otoczone potężnymi murami obronnymi skrywa w sobie urokliwe uliczki, bramy, skwery i wiele zabytków, a także kolorowe stragany, na których kupicie, co tylko dusza zapragnie. Wśród murów spotkacie bujne drzewa oliwkowe, bananowce, a także ogromne, rozłożyste fikusy. Historia Rodos również jest ciekawa, dlatego warto zwiedzać je z przewodnikiem. Słuchanie fascynujących opowieści w takim otoczeniu to czysta przyjemność :)

Na mapce zaznaczyłam tylko najważniejsze miejsca, po drodze zatrzymywałam się jeszcze w wielu urokliwych wioskach, nie chcę jednak Was zanudzić opisem każdej z osobna. Jeśli chcecie poznać Rodos, a nie tylko powierzchownie rzucić na niego okiem, nie poprzestawajcie na miejscach opisanych w przewodnikach. Zapuśćcie się w głąb lądu, zatrzymajcie przy przydrożnym straganie, odnajdźcie miejsca niemające w sobie w pozoru nic ciekawego, a odkryjecie prawdziwe perełki :)

Koniecznie musicie zajrzeć też na jedną z dzikich plaż na zachodnim wybrzeżu. Piękne widoki i zero ludzi, tylko uważajcie na węże! ;)

SYMI

Symi to malutka wyspa w pobliżu Rodos. Słynie ze sprzedaży naturalnych gąbek i aromatycznych przypraw. Kolorowe domki posadowione na zboczu góry to przeuroczy widok :) Trzeba uważać na głównej ulicy wzdłuż portu, bo tubylcy przemieszczają się głównie na skuterach, a nie jeżdżą przesadnie wolno ;)

Moja rada: jeśli chcielibyście w przyszłości zakupić naturalną gąbkę, nie wybierajcie tych żółciutkich, tylko te bardziej brązowe, o „brudniejszym” kolorze, gdyż te żółte są czyszczone chemicznie i tracą swoje naturalne właściwości. Przed zakupem gąbki należy także ją zmoczyć (w sklepach są specjalnie do tego przeznaczone wiadra z wodą). Dobra gąbka po ściśnięciu zmieści się w dłoni, a po rozluźnieniu uścisku szybko powróci do pierwotnego kształtu. Nie kupujcie takich gąbek w Polsce, bo po pierwsze – nie jest znane ich pochodzenie, a po drugie – są zafoliowane i nie ma możliwości ich sprawdzenia, pomacania itd. ;)

Rodos i w ogóle Grecja, to miejsce pełne smaków i aromatów. Dzięki ciepłemu klimatowi dojrzewają tu oliwki, z których powstaje cudowna oliwa, soczyste owoce, których smakowi nie dorównują w żaden sposób te importowane do Polski.

Kuchnia grecka to obszerny temat, pozwólcie, że ja skupię się na jej słodkich aspektach ;) Tradycyjny grecki deser, który znajdziecie w menu każdej knajpki na pierwszym miejscu to baklava – ciasto listkowane nasączone miodem i przełożone orzechami. Często podawane z lodami. Kadaifi to kolejny regionalny deser, w smaku przypominający baklawę, z nadzieniem miodowo-orzechowym otoczonym skorupką z cienkich nitek. Revani to ciasto ucieranie o aromacie pomarańczy.

Te desery są przepyszne, ale bardzo słodkie, dlatego najlepiej smakują z mocną grecką kawą, w której smaku i aromacie się zakochałam.

CO PRZYWIEŹĆ Z RODOS?

Rodos słynie z miodów, szczególnie tymiankowego, piniowego i z wrzośca o nazwie Erica, oliwy z oliwek oraz alkoholi – żywicznego wina Retsina, anyżowej wódki Ouzo oraz miejscowego wysokoprocentowego bimbru z pestek winogron o nazwie Suma. Warto przywieźć sobie też przyprawy, bo ich aromat jest nieporównanie większy od naszych sklepowych. Ja kupiłam też specjalną mieszankę przypraw do tzatzików.

Polecam zakupy u lokalnych producentów :) Takie produkty są najlepsze, naturalne, bez chemii i co najważniejsze – robione z sercem od wielu pokoleń. U tego miłego pana ze zdjęcia poniżej zrobiłam gros moich zakupów, na początku zostałam poczęstowana każdym z jego wyrobów, a na odchodne arbuzem z jego ogródka :)

A Wy byliście na Rodos? Jakie są Wasze wrażenia? ;)

6 myśli nt. „Wyspa boga słońca, miód tymiankowy i baklava, czyli Rodos moim okiem

  1. Piękne miejsce! Nie byłam, ale po zdjęciach z takimi widokami chętnie bym wsiadła w pierwszy samolot i poleciała :) Nic tylko relaksować się i zbierać energię do następnych takich wakacji :))

  2. Rodos jest przepiękne! Dziękuję za przywrócenie miłych wspomnień :) Szkoda, że nie wrzuciłaś zdjęcia białych uliczek w Lindos…. magiczne miejsce :)
    pozdrawiam :)

  3. Miło się czytało :) Byłam na Rodos, kiedy miałam 18 lat i doskonale pamiętam gorący wiatr w Prasonisi (niczym suszarka do włosów), smak przywiezionej Sumy i Ouzo :D Wcinam właśnie jogurt grecki i borówki z miodem tymiankowym przywiezionym przez rodziców z Kos. Wyspy greckie, każda z osobna, są przepiękne i warto je odwiedzić chociaż raz! Chociaż kto pojedzie tam raz, wróci na pewno :) Z chęcią bym teraz tam się znalazła…
    Pozdrawiam :)

  4. Witaj, trafiłam do Ciebie właśnie tropem Rodos :) Uwielbiam greckie wyspy, na Rodos byłam również w te wakacje, tylko tydzień, niestety. Ja jakoś nie mogę się zebrać , by napisać obszerny post „podróżniczy” o mojej rodyjskiej przygodzie,dlatego z chęcią przeczytałam Twój:). U mnie tylko przegląd zdjęć z wyspy : http://dojrzewaniemargo.blogspot.com/2014/07/raz-jeszcze-o-bogactwie-hellady.html, a w innych postach foto lokalnej kuchni. Zapraszam w celu porównania doświadczeń :)) pozdrawiam! M

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>