Banoffee czekoladowo-kajmakowe bez pieczenia.

Banofee to ciasto, w którym zakochałam się od pierwszego kawałka :) Jest proste do wykonania i zabójczo pyszne. W oryginale jest z samą masą kajmakową, ale w połączeniu z czekoladą smakuje o wiele lepiej. Ciężko się od niego oderwać. Kto jeszcze nie próbował – koniecznie musi to nadrobić! :)

Ciasto nie wytrzymało przepisowych 4 godzin chłodzenia, więc na zdjęciach widać, że masa jest lekko rozlana. Oczywiście bez ujmy dla walorów smakowych :D Na drugi dzień pozostała połowa ciasta była już dobrze zastygnięta, więc jeśli macie silną wolę, to zróbcie ciasto wieczorem i zostawcie go w lodówce na całą noc.

Składniki:

  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 500 g gotowej masy kajmakowej (ja użyłam tej z Gostynia, bo moim zdaniem jest najlepsza – nie ma grudek, jak inne)
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masła
  • 350 g ciasteczek z czekoladą (mogą być herbatniki)
  • 3 średnie banany
  • łyżka soku z cytryny
  • 1-2 łyżki cukru pudru
  • śmietan fix
  • 1 łyżeczka żelatyny w proszku

Przygotowanie:

Ciasteczka kruszymy i wrzucamy do blendera, dodajemy pokrojone na mniejsze kawałki masło i blendujemy do połączenia składników. Masa powinna być zbita, ale nie za tłusta i powinno dać się z niej formować niekruszące się kulki. Jeśli się kruszą, dodać trochę więcej masła. Masło najlepiej dodawać stopniowo. Tak powstałą masą wylepiamy foremkę do tarty albo zwykłą tortownicę. (wylepiamy dno i boki do wysokości ok. 3 cm). Wstawiamy do lodówki.

W tym czasie żelatynę zalewamy odrobiną gorącej wody i odstawiamy do napęcznienia. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, a kiedy przestygnie, miksujemy ją dokładnie z masą kajmakową i żelatyną. Wylewamy na spód z ciasteczek i wstawiamy do lodówki na 2 godziny.

Po tym czasie kroimy banany na nie za cienkie i nie za grube plasterki, skrapiamy je sokiem z cytryny, by nie sczerniały i układamy na masie kajmakowo-czekoladowej. Kremówkę ubijamy z cukrem pudrem i śmietan fixem i wykładamy na banany. Wstawiamy ciasto do lodówki na kolejne 2 godziny, albo całą noc. Przed podaniem dekorujemy.

Smacznego! :)

Wpis dodaję do akcji:
Desery z Kremówką

13 myśli nt. „Banoffee czekoladowo-kajmakowe bez pieczenia.

  1. Wygląda świetnie a smak musi być rewelacyjny. Uwielbiam kajmak i czekoladę więc idealny deser dla mnie :) Jednak chciałam zapytać jakich herbatników użyłaś i czy kajmak miałaś już gotowy czy gotowałaś puszkę mleka skondensowanego?
    Z góry dziękuje za odpowiedź :)
    Pozdrawiam

    • Użyłam gotowego kajmaku z Gostynia – jest dobrej jakości, nie ma grudek. Można oczywiście ugotować puszkę mleka skondensowanego, jednak zajmie to ciut więcej czasu i trzeba pilnować, żeby puszka cały czas była przykryta wodą, bo grozi wybuchem ;) A co do herbatników – moim zdaniem najlepsze są typu digestive, ja użyłam holenderskich w czekoladzie z SAN-u. Mam nadzieję, że pomogłam i że deser będzie smakować :) Pozdrawiam! ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>